telefonia
mar
23

Zdjęcia satelitarne

Poniedziałek, marzec 23. 2009
Zdjęcia satelitarne

Spójrzmy na satelitarne zdjęcie obszaru położonego w dorzeczu Red River, na pograniczu stanów Oklaho­ma i Teksas. Pierwszym wrażeniem, jakiego doświadcza każdy, nawet niefachowy interpretator, przyglądając się obrazowi tego dość znanego przecież obszaru, jest prawie zupełny zanik na zdjęciu tego wszystkiego, co wiąże się z gospodarczą działalnością człowieka. To, co na ogół uważamy za dominujące w krajobrazie - wielkie aglomeracje, ciągi komunika­cyjne, obiekty przemysłowe, lotniska - na wykona­nym z tej wysokości zdjęciu satelitarnym jest nieobecne. Z orbitalnej perspektywy uwypukleniu ulegają natomiast naturalne elementy środowiska geograficz­nego.

Ten dość zaskakujący fakt można do pewnego stop­nia wytłumaczyć tym, że większość obiektów antropo­genicznych, w sposób świadomy, lub nieświadomy, zo­stała przez człowieka dopasowana do warunków na­turalnych (np. układ pól i lasów, przebieg linii komu­nikacyjnych, lokalizacja osiedli), co na obrazie sate­litarnym tym bardziej podkreśla kształt i wyrazistość elementów naturalnych.

Ta tzw. syntetyzacja krajobrazu, jakkolwiek elimi­nuje składniki antropogeniczne, nie powoduje zaniku drobnych nawet form krajobrazowych. Szczególnie wyraźnie zaznacza się to na przykładzie odwzorowy wania się na zdjęciach satelitarnych sieci dolinnych; widać na nich doliny rzek wielkich, dużych, małych i najmniejszych. Ta właściwość zdjęć satelitarnych przydatna jest zwłaszcza w analizie geomorfologicz­nej. Jednak oko geologa uchwyci najpierw obecność ele­mentów liniowych, owych ciemnych i prostych pase­mek, których na zdjęciu satelitarnym nikt nie spodziewał się zobaczyć.

Warto przypomnieć, że od początku naszego stule­cia używane jest w geologii pojęcie lineamentu. Jego twórcą był amerykański geolog W. Hobbs, który w swojej pracy z roku 1911 wykazał, że wiele fundamen­talnych rysów ukształtowania powierzchni Ziemi (zarysy kontynentów, kierunki łańcuchów górskich) i struktur skorupy ziemskiej uwarunkowanych jest istnieniem pierwotnej sieci rozłamów. Od tamtych cza­sów lineamenty były lokalizowane i badane metodami geologicznymi, geofizycznymi i geomorfologicznymi. Czy linie i pasma na zdjęciach satelitarnych to właśnie lineamenty Hobbsa?

Odpowiedź twierdząca byłaby nadmiernym uprosz­czeniem. Elementy liniowe na obrazach satelitarnych mogą być bowiem przeróżnego pochodzenia. Mogą od­zwierciedlać zjawiska, które w sposób zupełnie przy­padkowy ukształtowały się liniowo. Taki efekt może dać, na przykład, układ szaty roślinnej, rzeźba terenu, sposób odwodnienia, rozkład wilgotności w glebie. Nietrudno też sobie wyobrazić, że na zdjęciach wyko­nanych w podczerwieni termalnej rozkład temperatur powierzchni ziemskiej może również wywołać efekty liniowe. Jednak większość dotychczas wykonanych prób odczytania i zinterpretowania elementów linio­wych na zdjęciach satelitarnych wskazuje, że są one efektem budowy podłoża, i to niekiedy bardzo głębokiego.

Aktualna ocena artykułu: 0
Oceń wpis: 5 4 3 2 1

Dodaj swój komentarz:

Tytuł:
Autor:
Treść
Przepisz kod z obrazka: Token

Brak komentarzy.